rundka

autor fotki: Ars Electronica
A dziś z poczuciem humoru 😉
Nie ma bardziej potrzebnej trenerowi a jednocześnie równie stresującej dla uczestnika części ćwiczenia jak “rundka podsumowująca”. W każdym podręczniku trenera znajdziecie rekomendacje, że trener powinien zapewnić uczestnikom możliwość wypowiedzenia się na temat doświadczenia wyniesionego z ćwiczenia. Znam trzy metody na “rundkę”:
1. Sącząca się trucizna: czyli jedziemy po kolei. Oczywiście ktoś musi zacząć i tutaj przydają się kolejne dwie, niżej opisane metody. Większość trenerów zaczyna swoją przygodę z “rundką” od sączącej się trucizny i prosi aby każdy z uczestników, w kolejności zgodnej lub przeciwnej do ruchu wskazówek zegara, wypowiedział się na temat ćwiczenia. Dla uczestników jest to oczywiście stresujące z powodu wyczerpujących się z każdą z wypowiedzi oczywistych wniosków, co powoduje panikę i w konsekwencji odpowiedzi w stylu wszystko już zostało powiedziane więc ja się zgadzam z przedmówcami.

2. Zawał serca: Złośliwa i przebiegła technika, która polega na wyznaczaniu osoby do wygłoszenia wniosków poprzez wybór uczestnika, który właśnie zakończył swoje podsumowanie. Oczywiście pierwszą ofiarę wyznacza trener – najczęściej mści się wtedy na krnąbrnym uczestniku, który staje przed koniecznością popełnienia freestyle’u. Na szczęście biedak może odreagować poprzez wyznaczenie kolejnej ofiary. Jeśli dobrze się przyjrzysz, zauważysz, że gdy pada kolejne imię, twarz wybrańca zastyga na pół sekundy i robi się sino blada.
3. Król ciszy: Metoda często stosowana przez trenerów-psychologów, którzy “rundkę” ubierają w pozory dobrowolności i humanizmu. Zaczyna się od sakramentalnego to kto chce zacząć? Grupa spuszcza wzrok w podłogę (odruch pozostały po czasach podstawówki) i nastaje wtedy cisza. Bez obaw, po kilkunastu, góra kilkudziesięciu sekundach przerywa ją jeden z ekstrawertycznych uczestników, który woli już cokolwiek powiedzieć niż dłużej znosić tę piekielną ciszę i świdrujące spojrzenie trenera. Problem jednak nie znika ponieważ po pierwszej wypowiedzi pada z ust trenera to kto następny? No i znów w powietrzu zawisa presja ciszy, aż ktoś pęknie. Po trzeciej wypowiedzi grupa najczęściej się rozkręca, jednak pod koniec, któryś z uczestników próbuje wymigać się od wypowiedzi poprzez udawanie, że go nie ma. Grupa jednak zadba o to żeby nikogo “rundka” nie ominęła. Z ust jednego z uczestników pada więc a Zbychu jeszcze nie mówił!

3 komentarze on "rundka"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *