przejście przez zmianę

autor foto: AndYaDontStop
Witajcie po długiej przerwie. Wracam do blogowania i mam zamiar znów regularnie publikować. Przez ostatni rok, styl mojego życia skutecznie odciągał mnie od pisania ale nadszedł czas zmian i to na tyle istotnych, że znów pojawia się przestrzeń na danie światu części siebie.
Dziś zajmę sie właśnie tematem zmiany. Opiszę ten proces z perspektywy własnego doświadczenia, a więc subiektywnie i zapewne nie tak uniwersalnie jak w podręcznikach dotyczących change managementu.
Poniżej znajdziecie dziewięć etapów, które identyfikuję w procesie zarządzania zmianą osobistą:
1. Sprawdź skąd pochodzi potrzeba zmiany.
Na samym początku koncentruję się na zidentyfikowaniu źródła zmiany. Jeśli jest ona umieszczona na zewnątrz to sprawdzam, czy posiadam nad tym kontrolę. Jeśli tak to mogę zdecydować o zatrzymaniu zmiany, jeśli mi z nią nie po drodze. Jeśli nie mam kontroli nad przychodzącą zmianą to nie pozostaje nic innego jak ją zaakceptować i rozpocząć proces przystosowywania się do niej.
Jeśli potrzeba zmiany wynika z wewnętrznej motywacji to sprawdzam ją za pomocą pragmatycznej terapii przekonań i na podstawie wniosków, decyduję czy warto inicjować tę zmianę czy jednak porzucić przekonanie.

2. Posłuchaj głowy, serca i brzucha.
Każda zmiana, przez którą przechodzę powinna zostać poddana analizie i refleksji. To na ile zmiana będzie dla mnie trudna bezpośrednio wynika z ilości chaotycznych myśli, które pojawiają się w głowie, emocji (zwłaszcza gniewu, irytacji i paniki) płynących z serca oraz stresu który spina mój brzuch (zapewne u innych ludzi może to być inna część ciała). W ten sposób określam stopień trudności zmiany.
3. Zwizualizuj kilka alternatyw, które dadzą Ci pełną lub prawie pełną satysfakcję.
Nagromadzone myśli w głowie, koncentruję na zbudowaniu alternatyw do stanu aktualnego z założeniem, że będzie to rzeczywistość lepsza od aktualnej. To pozwala utrzymać się w perspektywie wzrostu, a nie obrony rzeczywistości, która i tak ulegnie rozpadowi (prędzej czy później).
4. Znów posłuchaj głowy, serca i brzucha.
Sprawdzam myśli, emocje i stres. Oceniam ich rodzaj i stopień natężenia gdy wizualizuję sobie alternatywy. Powtarzam to kilkakrotnie, daję sobie więcej czasu (co najmniej kilkanaście godzin) na tę analizę. Dzięki temu wiem czy te odczucia są stabilne czy ulegają zmianom.
5. Stwórz hierarchię alternatyw.
Na podstawie analizy swoich myśli, emocji i stresu dokonuję rangowania rozwiązań. Jeśli mam poczucie „remisu” sięgam po twarde, analityczne narzędzia (analiza SWOT, PEST, rangowanie  techniką Gerbiera lub 0-10, itp.) i na podstawie wyników określam hierarchię.
6. Zbuduj plan A i plan B.
Plany A mają to do siebie, że często nie wychodzą. Za to plany B często są realizuję bez większego wysiłku. Dlatego zawsze mam co najmniej dwa lub trzy plany i hierarchię alternatyw. Dobry plan to nie tylko precyzyjnie zdefiniowany cel i kamienie milowe ale również analiza ryzyk i formy ich zabezpieczenia, analiza zasobów i deficytów oraz lista „sojuszników”, których mogę poprosić o pomoc.
7. Przejdź do realizacji planu.
Jeśli porządnie zaplanowałem przejście przez zmianę to motywacja do działania pojawia się u mnie automatycznie. W mojej opinii, większość ludzi, którzy posiadają jasną wizję tego co i w jaki sposób chcą osiągnąć, nie ma problemu z przejściem do działania. Dlatego warto przyłożyć się do punktu 6.
8. Znów posłuchaj głowy, serca i brzucha.
Sprawdzam myśli, emocje i stres. Oceniam ich rodzaj i stopień natężenia gdy analizuję zadania, które już wykonałem i które mam zrobić w najbliższym czasie. Powtarzam to kilkakrotnie, daję sobie więcej czasu (co najmniej kilka godzin) na tę analizę. Dzięki temu wiem się czy te odczucia są stabilne czy ulegają zmianom. Na tej podstawie dokonuję korekt w zakresie zaplanowanej zmiany.
9. Wejdź w nową przestrzeń.
Wreszcie realizuję jeden z pierwotnych scenariuszy (najczęściej to plan B). Nowa rzeczywistość krystalizuje się i pojawia się więcej przestrzeni na budowanie, dawanie siebie i harmonijny rozwój w nowych warunkach. Po kilku tygodniach od zmiany inwestuję czas w ewaluację całego procesu, na refleksję nad korzyściami jakie niesie nowa rzeczywistość. Sprawdzam synchronizację i synergię pomiędzy myślami, emocjami i stresem (który powinien być przekształcony w przyjemną ekscytację o niskim natężeniu).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *