ćwiczenie “Lokomotywa”

autor fotki: Jeff S.

Dziś publikuję dla Was jedno z moich ulubionych teambuilding’owych ćwiczeń, które napisałem jakieś trzy lata temu. Doskonale ujawniają się w nim role grupowe, perspektywa współpracy/rywalizacji oraz takie postawy jak nastawienie na cel czy wytrwałość w działaniu. Jeśli masz zamiar sprawdzić kompetencję motywowania zespołu u liderów, również bez problemu zaadoptujesz to ćwiczenie na potrzeby warsztatu.

Instrukcja:

    1. Potnij zamieszczony poniżej wiersz Juliana Tuwima „Lokomotywa” tak, aby uzyskać tyle kompletów ile planujesz zbudować zespołów, które będą ze sobą współzawodniczyć.
    2. Zadbaj o jeden egzemplarz ułożonego wiersza dla siebie.
    3. Połącz uczestników w dowolną ilość pięcioosobowych zespołów.
    4. Przekaż każdemu zespołowi pocięty wiersz i poproś, aby zapoznali się z poniższymi wytycznymi:

  • Zadaniem, przed którym stoicie jest ułożenie wiersza w prawidłowej kolejności i wyrecytowanie go z podziałem na role (kolory).
  • Pozostałe drużyny mają identyczny cel i współzawodniczą z Wami. Zespół, który jako pierwszy wykona prawidłowo to zadanie otrzyma od trenera drobny upominek.
  • Każda drużyna może weryfikować prawidłowe ułożenie wiesza z trenerem. W tym celu wzywa trenera do siebie i czyta wiersz, który ułożyli, a trener w momencie pojawienia się błędu, mówi STOP.
  • Takie próby można podejmować maksymalnie co trzy minuty.
  • Gdy już cały wiersz jest ułożony, zespół musi podzielić się rolami (kolorami) tak aby każdy czytał wersy tylko jednego koloru.
  • Zespół musi odczytać wiersz z podziałem na role, stojąc na środku sceny (sali). Każdy z uczestników może trzymać tylko i wyłącznie paski ze swoją rolą (kolorem). Nie wolno pasków sklejać ani łączyć w jakikolwiek inny sposób. W chwili finałowej recytacji wiersza, pozostałe drużyny muszą przerwać pracę nad swoim zadaniem i wcielić się rolę publiczności.
  • Jeśli podczas publicznego odczytywania wiersza, zespół popełni błąd, musi odczekać co najmniej 3 minuty zanim podejmie kolejną próbę.

 

  • Na koniec ćwiczenia rozdaj nagrody wszystkim drużynom, dając pierwszeństwo wyboru zespołowi, który jako pierwszy poprawnie ukończył ćwiczenie.
  • Omów ćwiczenie zgodnie z cyklem Kolba:

 

Omówienie (pomocne pytania):
– Co było celem ćwiczenia?
– Czy udało Wam się osiągnąć cel ćwiczenia?
– Które elementy były łatwe? Dlaczego akurat te?
– Na jakie trudności natrafiliście podczas ćwiczenia?
– Jak je rozwiązaliście?
– Jak się czuliście podczas ćwiczenia?
– Dlaczego czuliście się dobrze/źle podczas ćwiczenia?
– Jakie emocje zostały uwypuklone podczas ćwiczenia?
– Jakie
– Czy dochodziło do konfliktów?
– Jak je rozwiązywaliście?
– Jak zachowywali się Wasi koledzy gdy pojawiała się różnica zdań?
– Co pomagało/przeszkadzało?
– Co można było zrobić inaczej?
– Jak współpracował zespół?
– Jak można przenieść zachowania/strategie zaobserwowane w grze na codzienną pracę?
– Co możecie od razu zmienić/zastosować w pracy/życiu?
Julian Tuwim-Lokomotywa
Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa –
Tłusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:

Buch – jak gorąco!
Uch – jak gorąco!
Puff – jak gorąco!
Uff – jak gorąco!

Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie.
Wagony do niej podoczepiali
Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,
I pełno ludzi w każdym wagonie,
A w jednym krowy, a w drugim konie,

A w trzecim siedzą same grubasy,
Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy.
A czwarty wagon pełen bananów,
A w piątym stoi sześć fortepianów,
W szóstym armata, o! jaka wielka!
Pod każdym kołem żelazna belka!
W siódmym dębowe stoły i szafy,
W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,
W dziewiątym – same tuczone świnie,

W dziesiątym – kufry, paki i skrzynie,
A tych wagonów jest ze czterdzieści,
Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.
Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,I każdy nie wiem jak się natężał,
To nie udźwigną – taki to ciężar!
Nagle – gwizd!
Nagle – świst!
Para – buch!
Koła – w ruch!
Najpierw
powoli
jak żółw
ociężale

Ruszyła
maszyna
po szynach
ospale.
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,

I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las

I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to,

Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.
A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha?

Że pędzi, że wali, że bucha, buch-buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,

A tłoki kołami ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,

I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *